Lee Miller. Życie na krawędzi
- Katarzyna Stachowicz

- 1 dzień temu
- 12 minut(y) czytania
Gdyby była piękna i głupia albo piękna i próżna, dostąpiłaby być może szczęśliwszego losu. Była jednak piękna, mądra i ambitna, więc jej historia stała się ilustracją sentencji Nietzschego - kiedy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy na ciebie.
Była modelką, muzą i artystką. Fotografką mody i korespondentką wojenną. Prekursorką kuchni fusion, organizatorką krajoznawczych wycieczek i podróżniczką. Lee Miller żyła równo 70 lat. Swoim życiorysem mogłaby spokojnie podzielić się z kilkoma osobami. Zmarła pod koniec lat siedemdziesiątych, po czym została zapomniana na kilka dziesięcioleci. Podzieliła zresztą w ten sposób los wielu znakomitych artystek. Przypominam o niej przy okazji wystawy fotografii, która fascynująco opowiada o tej niezwykłej kobiecie.

„Urodziłam się w ciemni i tam dorosłam”.
Taki cytat z Lee Miller umieszczono w sali otwierającej wystawę jej fotografii, która z Tate Britain w Londynie przeniosła się tego lata do Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Paryżu. Zaintrygowała mnie ta niewinna z pozoru konstatacja: mowa jest wszakże o osobie, której życiową pasją była fotografia. W przypadku Lee Miller ciemnia ma jednak także drugie znaczenie. Jest bowiem dość uderzające, jak w jej życiu okresy ponurej ciemności przeplatały się z czasami słonecznego ciepła i blasku fleszy.

Patrząc na nią mielibyśmy prawo pomyśleć, że urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą. Jest piękna, zamożna, inteligentna. Posągowa krótkowłosa blondynka w chłodnym typie wygląda jak wyjęta z modnych filmów Hitchcocka. Jej androginiczna uroda jest bardzo w duchu epoki, w której młode kobiety chcą być nowoczesne i niezależne. To ta sama epoka, w której nasza Tamara Łempicka maluje kobietę w zielonym bugatti – więcej o tym znajdziecie tutaj ↓↓↓
To również ta sama epoka, w której zawrotną karierę robi nikomu (na razie) nieznana modystka z prowincji, Gabrielle Chanel. O niej przeczytacie w tym poście ↓↓↓
Lee Miller jest gwiazdą wszędzie tam, gdzie się pojawia. Jest najpiękniejszymi piersiami i najsłynniejszym pępkiem Paryża, najbardziej znaną Amerykanką w stolicy Francji i personifikacją francuskiego szyku w Ameryce. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by wiodła spokojne, acz pełne glamouru życie, zadowalając się karierą supermodelki. A tu tymczasem nic z tego.

Lee wybiera zawsze trudniejszą drogę. Bo tak jest ciekawiej? Bo musi zobaczyć, co jest po drugiej stronie? Bo szybko się nudzi wygodnym życiem? Bo epoka, w której żyje, ludziom o jej wrażliwości nie pozostawia innego wyboru? Nie wiem, czy nawet jej najbliżsi umieliby na te pytania odpowiedzieć.

Ciemnia
Elisabeth Miller - która przyjmie kiedyś imię Lee - przychodzi na świat 23 kwietnia 1907 roku, w miejscowości Poughkeepsie w stanie Nowy Jork.
„Aż się prosi tutaj o stereotyp – amerykańska prowincja, purytańskie wychowanie, obyczajowa hipokryzja itp. Nic podobnego. Ulubienica ojca zawsze robiła, co chciała, w domu panował wychowawczy permisywizm i wspierano artystyczne zachcianki córki.”
Maria Poprzędzka, Uczta bogiń.
Jej ojciec jest zapalonym fotografem. Elisabeth ma pięć lat, kiedy Theodore Miller zamienia jedną z domowych łazienek w fotograficzną ciemnię. Uczy w niej swoje dzieci trudnej sztuki wywoływania zdjęć.

A teraz będzie niemiło. Bo na samym początku jest mroczna opowieść o małej skrzywdzonej dziewczynce – a życiorys Lee Miller nie odbiega pod tym względem od losów wielu innych artystek. I jak w wielu podobnych historiach, straszne rzeczy być może wcale by się nie stały, gdyby nie przypadek. Kiedy matka małej Elisabeth musi iść do szpitala na operację, dziewczynka zostaje wysłana na jakiś czas do przyjaciół rodziny. Lepiej pewnie by było, gdyby została w domu - podczas podróży dochodzi do gwałtu, którego dopuszcza się ktoś z przypadkowych opiekunów dziewczynki. Do dziś nie wiadomo, o kogo chodziło, więc zwyrodnialec nie zostaje ukarany. Konsekwencje ponosi za to kilkuletnia Lee - bo gwałciciel zostawia jej na pamiątkę nie tylko traumę, ale także chorobę weneryczną. Dziewczynka jest leczona przez długie miesiące. Co tydzień musi się zgłaszać na zabieg płukania szyjki macicy wysoko toksycznym kwasem pikrynowym. Przypominam, że ma wtedy siedem lat.

Theodore Miller reaguje na straszne przejścia córki w dość nieszablonowy sposób. A mianowicie, chcąc ją oswoić z własnym ciałem, fotografuje ją nago. Pierwsze zdjęcia robi siedmioletniej Elisabeth, ostatnie - kiedy córka ma lat 19.
„Dziś wyczuleni na kazirodczą pedofilię patrzymy na te fotografie z niepokojem. Wiele jednak wskazuje na to, że wśród licznych mężczyzn jej życia ojciec był dla Lee Miller tym, na którego zawsze mogła liczyć. Na zdjęciu z 1961 roku widzimy ich karmiących gołębie na weneckim placu św. Marka. On na wózku, ona już niemłoda. Wyglądają na szczęśliwych.”
Maria Poprzędzka, Uczta bogiń.

Światło
Nauka jej nie idzie. Nie dlatego, że jest tępa (nie jest). Kolejne szkoły wydalają ją ze względu na krnąbrny buntowniczy charakter. Przypomina w tym Leonorę Carrington, o której więcej tutaj ↓↓↓
Młoda Elisabeth interesuje się teatrem, tańcem i kinematografią. Dwunastoletnią dziewczynkę rodzice wysyłają na pół roku do Paryża. Ogląda tam wystawę sztuki, na której narodzi się styl art deco i rozpoczyna naukę w szkole technik scenicznych. Po powrocie do Stanów studiuje malarstwo w Nowym Jorku. Dwudziestoletnia Elisabeth poznaje magnata prasowego Condé Nasta. Za jego namową zostaje modelką. I jest jedną z pierwszych top modelek: fotografują ją najlepsi fotografowie, pozuje do sesji publikowanych na łamach Vogue. To wtedy przyjmuje imię Lee.

Jej zdjęcia zrobione przez Edwarda Steichena są wykorzystane w kampanii reklamowej firmy Kotex, produkującej kobiece środki higieniczne. Dzieje się to w czasach, kiedy publiczność nie jest nawykła do intymnej tematyki, a menstruacja stanowi temat tabu. Redakcja Vogue’a okazuje się nadzwyczaj liberalna i zamieszcza obok reklam podpasek z Lee Miller zdjęcia tej samej modelki, prezentującej modę (i nierzadko robione przez tego samego Edwarda Steichena).

Lee nie zagrzewa miejsca w Nowym Jorku. Przeprowadza się do Paryża, bo chce stanąć po drugiej stronie aparatu. W 1929 zaczyna terminować u dwóch najsłynniejszych fotografów epoki - George’a Hoyningen-Huena oraz Mana Raya. Pozuje i wykonuje obowiązki asystentki w dla obu artystów. Pracuje przy najsłynniejszych sesjach modowych w tamtej epoce. Bliżej wiąże się z Manem Rayem: najpierw jest jego uczennicą, potem współpracownicą, modelką i kochanką.
„W atelier Mana Raya […] poznała nie tylko fotograficzne rzemiosło i tajniki laboratoryjnej obróbki. Nauczyła się „rejestrować nadrzeczywistość zbyt ulotną dla oka”, chwytać wizualne dwuznaczności, dostrzegać zaskakujące układy cieni, świetlne kontrasty, refleksy witryn, fakturę kamieni, piasku, błota. Znakomicie wyczuwała surrealistyczną poetykę z jej „pięknem konwulsyjnym”, ale też surrealistyczny seksualizm – oniryczny, perwersyjny, podszyty sadyzmem i homoerotyzmem.”
Maria Poprzędzka, Uczta bogiń.
Tak dużo pracują razem, że trudno w wielu przypadkach powiedzieć, które prace wyszły spod czyjej ręki. To podobno właśnie dzięki Miller odkrywają solaryzację, która stanie się znakiem rozpoznawczym fotografii Mana Raya. Lee miała przestraszyć się myszy w ciemni i włączyć światło, zanim negatywy zdążyły się prawidłowo wywołać.

Lee poznaje kręgi francuskich surrealistów. Picasso maluje jej sześć portretów. W 1927 roku pracuje dla amerykańskiego Vogue’a jako modelka, a od 1930 roku - jako fotografka.
Kiedy kończy 24 lata, przeprowadza się z Paryża do Nowego Jorku i otwiera własne studio fotograficzne. Robi portrety osób z nowojorskiej śmietanki towarzyskiej, należących do elity artystycznej i finansowej. Szybko zyskuje uznanie. Jej prace prezentowane są na wielu zbiorowych wystawach fotografów w Paryżu, Nowym Jorku, Brukseli i San Francisco.

A potem następuje kolejna zmiana. Lee spotyka przypadkiem miłość sprzed lat, Egipcjanina Aziza Eloui Beya, z którym romansowała niegdyś w eleganckim kurorcie Sankt Moritz (czyż nie po to są eleganckie kurorty?). Biorą najpierw ślub cywilny, potem muzułmański.

Lee podróżuje między Egiptem, Europą a Stanami Zjednoczonymi. Prowadzi życie wystawne i pełne przygód. Ale mimo wszystko trochę się nudzi, więc sporo fotografuje, organizuje też dla przyjaciół wyprawy na pustynię. Robi zdjęcia na Saharze.

W pewnym momencie ma już egipskiej sielanki powyżej uszu. Wakacje 1937 roku spędza we Francji, bez męża, wśród starych przyjaciół z kręgu surrealistów. Poznaje Rolanda Penrose’a, z którym nawiązuje romans. W następne wakacje jedzie do Grecji, potem do Rumunii, gdzie z pasją fotografuje.

Tymczasem w Egipcie pogarsza się sytuacja polityczna. Kraj staje się coraz mniej przyjazny cudzoziemcom, działają w nim rozmaici szpiedzy i agenci. Najlepiej duszną atmosferę tamtych czasów w Egipcie oddaje moim zdaniem cykl powieściowy Kwartet Aleksandryjski (polecam, od czterech tomów nie można się oderwać!) . Lee Miller w 1939 roku opuszcza Egipt i męża, na zawsze.

Spędza wakacje we Francji, z Picassem i Dorą Maar, Maxem Ernstem i Leonorą Carrington. Pierwszego września 1939 roku wraz z Rolandem Penrosem łapią ostatni statek płynący z Francji do Anglii. Leonora i Max zostają w Ardèche, co zaprowadzi Maxa do więzienia, a Leonorę do szaleństwa - o ich losach przeczytacie tutaj ↓↓↓

Ciemnia
W Londynie Lee robi zdjęcia modowe do kobiecych pism. W czasie niemieckich nalotów dokumentuje bombardowanie Londynu. Daje mocne świadectwo barbarzyńskiemu niszczeniu kultury.
Jej zdjęcia są cenzurowane przez Ministerstwo Informacji (dzieje się tak w przypadku prac wielu fotografów wojennych).
Żeby ludność atakowanej Wielkiej Brytanii nie upadła na duchu, budynki pokazywane na zdjęciach muszą być co najmniej w połowie nietknięte. Jak się domyślacie, spełnić ten warunek nie jest łatwo.

Światło
Pracująca w Londynie Lee robi między innymi serię zdjęć dzielnych kobiet biorących udział w walkach, służących w wojskowych formacjach pomocniczych, produkujących uzbrojenie w fabrykach. Na przykład polskiej pilotki Anny Leskiej w kokpicie spitfire’a.

W kwietniu 1941 roku redakcja Vogue’a zostaje zniszczona w wyniku bombardowania. W grudniu Lee poznaje Davida E. Schermana, fotoreportera pracującego dla amerykańskiego magazynu Life. Scherman zamieszkuje na jakiś czas w domu Miller i Penrose’a.

Scherman namawia Lee, by została korespondentką wojenną dla amerykańskiej redakcji Vogue’a. Nie jest to łatwe, bo brytyjskie regulaminy wojskowe wykluczają obecność kobiet korespondentek na obszarach walk. Wbrew wszelkim oczekiwaniom pod koniec 1942 roku Lee dostaje akredytację. Wykorzystuje fakt, że jest Amerykanką, więc udaje jej się ominąć brytyjskie regulaminy. Drugą wojnę światową dokumentuje kilka fotoreporterek – i prawie wszystkie mają amerykańskie akredytacje.

Ciemnia
Jako wojenna korespondentka Vogue’a najpierw spędza miesiąc z nocną zmianą Auxiliary Territorial Service, wojskowej służby pomocniczej złożonej wyłącznie z kobiet. Zadaniem grupy, której towarzyszy Lee Miller, jest oświetlanie reflektorami nadlatujących nad miasto niemieckich bombowców. Dzięki temu angielscy strzelcy mogą je łatwiej strącać. Kierujące projektorami kobiety co noc narażają się na śmierć.

Następnie Lee rusza do Francji. Jest świadkinią strasznych wydarzeń. Pisze reportaże po lądowaniu w Normandii i dokumentuje pierwsze w historii użycie napalmu podczas alianckiego bombardowania Saint-Malo. Jej zdjęcia z tego wydarzenia zostaną ocenzurowane przez Brytyjczyków, wyjdą na jaw dopiero po odnalezieniu archiwum Lee Miller pod koniec lat 70-tych.

Lee dociera do Paryża trzy dni po wyzwoleniu miasta. Odnajduje w nim Pabla Picassa oraz Noush i Paula Eluardów, wyniszczonych wielomiesięcznym ukrywaniem się w okupowanym Paryżu. Lee szybko wraca do pracy i dokumentuje wyzwalanie kolejnych europejskich miast.

Wraz fotografem Davidem E. Schermanem przemieszcza się wraz z oddziałami alianckimi podczas ofensywy w Alzacji i zdobywania niemieckich miast: Akwizgranu, Kolonii, Frankfurtu. Z niedowierzaniem i niesmakiem patrzy na Niemców - w niezłej formie, dobrze odżywionych, nieodczuwających odpowiedzialności ani współczucia. Fotografuje gospodynie domowe, dzieci, byłych strażników więziennych. Mogłaby w zasadzie dopisać cały kolejny rozdział do książki Hanny Arendt o banalności zła.

Towarzysząc poruszającej się na wschód armii Lee ogląda wyzwalane obozy koncentracyjne: Nordhausen-Dora, Buchenwald, Bergen-Belsen. 30 kwietnia 1945 roku Miller i David E. Scherman przyjeżdżają do Dachau.

Miller jest jedyną kobietą fotografującą wyzwolony obóz. Dokumentuje wyprowadzanie więźniów, wywożenie zwłok i uprzątanie baraków. I wysyła do redakcji Vogue’a rozpaczliwy apel: Believe It (uwierzcie w to). Pod takim właśnie tytułem jej macierzysta redakcja opublikuje wstrząsający fotoreportaż z wyzwalania obozu.

Po zdobyciu Monachium dziennikarze zostają zakwaterowani w dawnej siedzibie Hitlera. Są tam schrony i biura oraz łazienka. W tamtym czasie powstają zadziwiające zdjęcia, jakie Lee Miller i David E. Scherman robią sobie nawzajem w wannie Hitlera.

Żadne z nich nie miało okazji wykąpać się od tygodni, ale zabieg ten nie jest przecież czysto higieniczny. Na łazienkowym dywaniku zostawiają pył z obozu koncentracyjnego, który właśnie oglądali. Czy zmycie wojennego brudu w wannie potwora rzeczywiście oczyszcza? Nie przestaje mnie to intrygować.
Światło
Po wojnie Lee rozwodzi się z egipskim mężem i wychodzi za mąż za Rolanda Penrose’a, z którym jest już związana od dekady. Latem 1946 roku jadą w podróż do Stanów Zjednoczonych, by odwiedzić starych przyjaciół – Maxa Ernsta i Dorotheę Tanning. Lee - a jakże - robi im świetne zdjęcia.

Ma czterdzieści lat, kiedy rodzi syna, Antony’ego. Państwo Penrose osiedlają się na Farley Farm. Posiadłość staje się miejscem spotkań grupy sławnych przyjaciół.

Lee kończy paryską szkołę dla kucharzy Le Cordon Bleu i organizuje wystawne biesiady. Mąż opisuje przyjęcia, ona je fotografuje, a eksperymentalne potrawy serwowane przez Lee Miller zapowiadają nadejście czegoś, co zostanie nazwane kuchnią fusion. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie stan zdrowia i psychiki Lee, która nie może zaznać spokoju. Cierpi na klasyczne objawy syndromu stresu pourazowego: bezsenność i depresję. Ma też bardzo poważny problem z nadużywaniem alkoholu.

Ciemnia
Lee czuje się coraz gorzej, więcej pije, nie dotrzymuje terminów. W 1953 Vogue kończy z nią współpracę. Świat o niej zapomina, Lee zarzuca fotografowanie. Umiera w swojej posiadłości w 1977 roku.
Po śmierci matki Antony Penrose odnajduje na strychu jej domu około 60 tysięcy negatywów oraz 20 tysięcy odbitek zdjęć wykonanych przez Lee Miller.
Posłużą mu one do napisania książki o znamiennym tytule Życia Lee Miller. Zdjęcia Lee Miller przechowuje natomiast specjalnie do tego powołana instytucja – Lee Miller Archives w East Sussex. Dom Penrose’ów - Farley Farm można oglądać do dzisiaj, od kwietnia do października.

To już prawie koniec, ale strasznie mnie kusi, by jeszcze raz przypomnieć Nietzschego. Który mawiał: co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. W przypadku Lee Miller okazało się to kompletną bzdurą. To, co nie zdołało jej zabić za jednym razem, wykańczało ją przez całe lata, dzień po dniu.

Do obejrzenia
Wystawa Lee Miller, w Musée d’Art Moderne w Paryżu, czynna do 2 sierpnia 2026. Potem zostanie przeniesiona do Art. Institute of Chicago, i tam będzie można ją zobaczyć do początku grudnia 2026.
Kolekcja zdjęć i dokumentów a stronie Lee Miller Archives, leemiller.co.uk
Film Lee. Na własne oczy, reż. Ellen Kuras, 2023, ze świetną rolą Kate Winslet.
Do poczytania
Antony Penrose, The Lives of Lee Miller, Thames & Hudson, 2021.
Maria Poprzędzka, Uczta bogiń, wyd. Agora 2012. Dostępna także w formie e-booka.



Komentarze