• Katarzyna Stachowicz

Jajko z niespodzianką

Zaktualizowano: 25 lip

Był sobie władca tak potężny, że całkiem zapomniał o reszcie świata. Aż nastąpił przykry moment, kiedy to świat upomniał się o niego.

Zdj. Cup of Couple/Pexels

Władca miał na jedno skinienie szpiegów, pochlebców i zabójców. Prowadził zwycięskie wojny, wydawał wytworne bale, polował na jelenie, gościł na swoim dworze najlepszych artystów. Był tak bogaty, że mieszkał w ogromnym złotym pałacu, w którym miał kolekcję pięknych obrazów, rzadkich klejnotów i niezwykłych mechanizmów.


Wystawne życie zajmowało go tak bardzo, że kompletnie zapomniał o poddanych. Którzy, jak to bywa nie tylko w bajkach, byli biedni, uciemiężeni i nieszczęśliwi. Pewnego dnia pojawił się smok i władcę pożarł. Ale wcale nie było dzięki temu lepiej. Dzieci smoka władają krainą do dzisiaj, więc w sytuacji poddanych zmieniło się koniec końców bardzo niewiele: nadal są biedni i uciemiężeni. Po władcy zostały natomiast pełne grozy wspomnienia i kolekcja cennych klejnotów.

Złote jajko Faberge
Jajko trzechsetlecia panowania Romanowów, prezent dla carycy Aleksandry, Fabergé 1913. Złoto, srebro, diamenty, turkusy, kryształ górski, purpuryn, emalia, akwarela na kości słoniowej. Niespodzianka: globus ze stali, złota i emalii. © Muzea Kremlowskie, Moskwa. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Patrząc na złote gadżety w pancernych witrynach wystawione w szacownym londyńskim muzeum V&A, trudno zachować kontakt z rzeczywistością. A i tak oglądałam tę wystawę przed wojną, kiedy dysonans poznawczy był zdecydowanie mniejszy. Zżymałam się więc na tłok przy wejściu, kontrolę jak na izraelskim lotnisku i kolejki do każdej witryny, bo chętnych do obejrzenia kolekcji najdziwniejszych klejnotów świata było mnóstwo. No a potem dylemat: pisać o jajkach Fabergé czy nie pisać. Objąć je sankcjami jak zakupy w Decathlonie czy potraktować jak ponadczasową klasykę, która nikomu (w tym najnowszym kontekście) nie zawiniła? W końcu postanowiłam je opisać, bo są fascynujące.

Jajko Faberge z globusem w środku
Jajko trzechsetlecia panowania Romanowów, prezent dla carycy Aleksandry, Fabergé 1913. © Muzea Kremlowskie, Moskwa. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Drogocenne wytwory firmy Fabergé to dla mnie nie tylko idiotycznie drogie durnostoje, ale także przedmioty złowróżbne i niemalże magiczne, niosące w sobie zapowiedź bardzo bolesnego upadku. A ostatnio można je potraktować jak źródło nadziei: nawet najbogatszy, najgłupszy i najbardziej bezwzględny władca kiedyś odchodzi - choć oczywiście pozostaje pytanie, kto zajmuje jego miejsce.


Jajko Faberge z pawiem
Jajko z pawiem, prezent dla carycy Marii, Fabergé 1908. Złoto, srebro, diamenty, rubiny, kryształ górski. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Znacie kogoś takiego, kto ma w zasadzie wszystko, więc kiedy trzeba wymyśleć dla tej osoby prezent, jest naprawdę niełatwo? W bajecznie bogatej rodzinie Romanowów jakoś sobie z tym poradzili, dzięki talentowi złotnika - imigranta. W ten sposób powstała cała kolekcja niebotycznie drogich gadżetów dla ludzi, którym brak już tylko gwiazdki z nieba.


Jaja Fabergé zaszeregowałam sobie już dawno wśród przedmiotów budzących grozę zmieszaną z zażenowaniem, obok złotego biustonosza, telefonu komórkowego wysadzanego diamentami, deseru lodowego z 24-karatowym złotem, pięciolitrowym flakonem bardzo drogich perfum oraz całym wystrojem wnętrz w rezydencjach rodziny Kardashian. Co innego jednak wyobrażać sobie, co innego zobaczyć na własne oczy.


Wystawa Faberge in London
Zdjęcie z wystawy Fabergé in London: Romance to Revolution, dzięki uprzejmości V&A Museum.>

Wytwory najsłynniejszej francusko-rosyjskiej marki to dla mnie najdziwniejsze przedmioty na świecie. Infantylne, ale potwornie drogie. Zrobione z metalu i kamieni, ale niezwykle delikatne. Zbytkowne przedmioty zrobione w epoce strasznej biedy. Symbole luksusu i złowrogie zwiastuny nadchodzącego przewrotu. Zgromadzone na wystawie Fabergé in London: Romance to Revolution w imponującej ilości robią piorunujące wrażenie.

Jajko Faberge ze złotą kurką
Jajko z kurką, Fabergé 1885, pierwszy prezent carski w formie jaja. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.
Tradycję obdarowywania rodziny drogocennymi jajkami zapoczątkował car Aleksander III. Pierwsze wielkanocne jajo powstało w 1884 roku i było prezentem dla żony cara, Marii. Syn Aleksandra, Mikołaj II kontynuował tradycję - i co Wielkanoc zamawiał po jajku. Od 1895 roku zamawiał po dwa jajka: dla matki Marii oraz dla żony Aleksandry.

Carl i Fabryka Jajek

Carl Fabergé był wysoko wykwalifikowanym złotnikiem, ale sam nie projektował ani nie wykonywał drogich bibelotów. Nadzorował natomiast całą firmę. W latach rozkwitu mieściła się ona w pięciokondygnacyjnym budynku przy ulicy Bolszaja Morskaja w Sankt Petersburgu. Fabergé miał oko na wszystko, od pracujących na wyższych piętrach projektantów i techników, po personel zajmujący się zamówieniami i sprzedażą w eleganckim salonie na parterze. W firmie była także biblioteka z książkami na temat złotnictwa, gemmologii i obróbki szlachetnych kamieni. Słynne jajka były najbardziej prestiżowym i najsłynniejszym zamówieniem, ale firma wyprodukowała ich raptem pięćdziesiąt.

Jajko Faberge zielone z diamentową kratką
Jajko z diamentową kratką, Fabergé 1892, prezent Aleksandra III dla carycy Marii. Złoto, jadeit, diamenty, kolekcja prywatna. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

90 proc. produkcji stanowiły rozmaite luksusowe gadżety i biżuteria. Oglądając je na wystawie Fabergé in London: Romance to Revolution w muzeum V & A w Londynie, miałam wrażenie, że wyobraźnia projektantów nie miała granic. Wyobrażam sobie, że dziś efekt byłby podobny, gdyby designerom od Swarovskiego zapowiedzieć, że koszty nie grają roli i mogą szaleć. Skojarzenie ze słynną austriacką marką nie jest przypadkowe: Fabergé też produkował słodkie zwierzaczki, wisiorki, puzderka.

Srebrna ryba Faberge
Srebrna przycinaczka do cygar, Fabergé Londyn. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

W gablotach oglądałam dość zadziwiające figurki: muzykanta grającego na bałałajce, starego żołnierza, stróża z miotłą. Zafascynowała mnie przycinaczka do cygar w kształcie karpia oraz cała seria niezwykle ozdobnych tabakierek i papierośnic. Firma produkowała też luksusowe wersje przedmiotów codziennego użytku, takich jak noże do papieru, termometry ze srebra, złota, pereł i chalcedonu (w Londynie sprzedano ich siedem sztuk - i doprawdy nie wiem, czy to dużo, czy mało).

Faberge, figurka Kozaka
Figurka Kozaka N.N. Pustynnikowa, osobistego „ochroniarza” carycy Marii Fiodorowny w latach 1894-1917 . Fabergé, 1908-16. Wartski, Londyn. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Rozbawiły mnie wysadzane diamentami haczyki do zapinania damskich butów, zbyt delikatne jednak, by można było ich używać. I przypomniałam sobie natychmiast książkę o dizajnie Marcina Wichy, w którym opisuje on słynną wyciskarkę do cytrusów pokrytą złotem, z towarzyszącą jej adnotacją, że nie należy wyciskać w niej cytrusów, bo owocowe kwasy uszkadzają cenną powierzchnię. Ujęły mnie też luksusowe flakoniki na sole trzeźwiące, zwłaszcza kiedy przeczytałam, że ich zawartość była wzmacniana opiatami. Zaiste, mogły wspomóc damę w kryzysie nerwów.

Nóż do papieru Faberge
Nóż do otwierania listów, Fabergé Sankt Petersburg, 1900. Kryształ górski, złoto, srebro, diamenty. W depozycie Victoria nad Albert Museum. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Złote, ale skromne

Jajka od Fabergé jakie są, każdy widzi. Raczej krzykliwe i dość ewidentnie drogocenne, nie mogę też nie przyznać, że niektóre z nich są piękne. Ale z osłupieniem przeczytałam, że reszta drobiazgów produkowanych przez tę markę cieszyła się wielkim powodzeniem, bo zaliczano je do prezentów raczej skromnych. No dobrze, rozumiem, że ich wartość leżała nie tylko w tym, z czego zostały zrobione, ale także w pomyśle i oryginalnym wykonaniu, ale nadal były to gadżety ze złota i szlachetnych kamieni. Jeśli te drobiazgi były stonowane i niedrogie, to doprawdy nie wiem, co ci ludzie wymyślali, jeśli chcieli kogoś olśnić?! Choć jednak w zasadzie wiem. Przeczytałam bowiem, że Leopold de Rotschild na prezent koronacyjny dla króla Jerzego V i królowej Marii, w 1911 roku, przeznaczył wazę od Fabergé (wartą dziś 4,8 mln funtów, bo spora jest) wypełnioną storczykami z własnej cieplarni (w tamtej epoce były to bardzo drogie egzotyczne nowinki).


Papierośnica z diamentami Faberge
Papierośnica, Fabergé, 1908. Złoto, emalia, diamenty. Royal Collection Trust ©Her Majesty Queen Elizabeth II 2021, zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.
W jednej z recenzji wystawy w V&A przeczytałam trafne podsumowanie: produkty Fabergé to zawstydzająco drogie, absurdalne drobiazgi robione dla ludzi, których się nie da zawstydzić.

Hugenoci na carskim dworze

Rodzina Fabergé, zanim osiadła w Sankt Petersburgu, nosiła nazwisko Favri i pochodziła z Pikardii w północnej Francji. Przodkowie słynnych złotników musieli uciekać z Francji po tym jak Ludwik XIV odwołał gwarantujący swobodę religijną edykt nantejski. Byli bowiem hugenotami i woleli uniknąć sytuacji podobnej do tej, jaką opisałam w tekście Gorzkie gody. Najpierw mieszkali w Estonii, potem przenieśli się do Petersburga.

Jajko Faberge z bukietem kwiatów
Jajko z bukietem polnych kwiatów, prezent dla carycy Aleksandry, Fabergé 1901. Srebro, złoto, emalia, diamenty. Royal Collection Trust ©Her Majesty Queen Elizabeth II 2021, Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Gustaw Faberge wyszkolił się na złotnika, dodał w nazwisku szlachetnie brzmiący akcent na końcu nazwiska i otworzył sklep w przyziemiu budynku przy prestiżowej ulicy Bolszaja Morskaja. Syn Gustawa, Peter Carl, rozwinął skrzydła. Uczył się u najlepszych złotników w Niemczech w Dreźnie, Francji i Anglii. Odbył Grand Tour po Europie. Kiedy wrócił, znalazł pracę przy katalogowaniu i renowacji eksponatów Ermitażu, ufundowanego przez carycę Katarzynę jako dworskie muzeum. Przy naprawianiu osiemnastowiecznych tabakierek wpadł na pomysł, by zabytkowe wzory wykorzystać w nowoczesnych projektach. Spodobało się to carowi, który zamówił pierwszy niezwykły prezent: bardzo ozdobne jajko wielkanocne.

Od 1887 roku Fabergé miał całkowitą wolność, jeśli chodzi o projekty prezentów. Miały być niespodzianką także dla cara. Jedyny warunek: każde jajko miało zawierać drogocenny i pomysłowy drobiazg.

Międzynarodowa sława firmy zaczęła się również od drobiazgu: Fabergé zrobił miniaturowe kopie Carskich Regaliów: dwie korony (każda z nich wysadzana tysiącem diamentów), jabłko i berło. Wystawione zostały podczas Wystawy Światowej w Paryżu w 1900 roku i wywołały powszechny zachwyt, a firma stała się sławna. Regalia odkupił natomiast car Mikołaj II dla muzeum Ermitażu.


Miniatura carskich regaliów, Faberge
Kopia Carskich Regaliów, Fabergé, 1900. Złoto, srebro, platyna, diamenty, perły, szafiry , kwarcyt. ©Muzeum Ermitażu, Sankt Petersburg. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Wróżka z Krainy Lodu

Jedne z najpiękniejszych projektów Fabergé wyszły spod kobiecej ręki. Alma Pihl, uzdolniona młoda projektantka, trafiła do firmy przez wuja. Kiedy pokazał on kierownictwu rysunki Almy, postanowiono dać jej szansę. Jej pierwszym ważnym zadaniem było zaprojektowanie czterdziestu drobiazgów dla Emanuela Nobla, siostrzeńca słynnego Alfreda. Pan Nobel wydawał bowiem kolację dla partnerów handlowych i ich żon. Chciał, by mieli po niej pamiątkę - skromną, jak się domyślacie. Panie obecne przy kolacji miały znaleźć urocze biżuteryjne drobiazgi przy lnianych serwetkach na stole. Zadanie dla Almy było więc następujące: wymyślić coś kobiecego, nowoczesnego i na tyle niedrogiego, by nie zostało odebrane jako łapówka.


Wisiorek kryształek lodu Faberge
Wisiorek w kształcie kryształka lodu, Fabergé, ok. 1913. Projekt Alma Pihl. Kryształ górski, platyna, diamenty. McFerrin Foundation, Houston, Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Z pomocą przyszła jej pogoda. Był właśnie styczeń i mróz namalował wzory na szybach. Alma wiedziała od razu: trzeba zrobić śnieżynki. Z platyny, srebra, złota i odrobiny diamentów, no bo miało przecież być skromnie. Projekt spodobał się tak bardzo, że wzory „rosyjskiej zimy” pojawiały się w kolekcjach firmy regularnie. A Alma zrobiła jedno z tzw. carskich jajek: Jajko Zimowe, w 1912-13 roku.

Faberge jajko zimowe
Jajko Zimowe, Fabergé 1912-13. Proj. Alma Pihl. Kwarc, diamenty, platyna, złoto. Prywatna kolekcja. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Przed rewolucją zaprojektowała jeszcze jedno jajo, mozaikowe, inspirowane tradycyjnym haftem krzyżykowym. W 1917 roku udało jej się uciec przed rozpętaniem się rewolucji do rodzinnej Finlandii. I tam spędziła wiele lat jako nauczycielka plastyki w liceum, nie puszczając pary z ust na temat swojej pracy w najsłynniejszej biżuteryjnej firmie świata. W Fabergé panowała bowiem zasada podobna jak w Podziemnym kręgu (pamiętacie film Fight Club z Edwardem Nortonem i Bradem Pittem?): ”nie wspominamy nikomu o tym, co robimy”.

Jajko mozaikowe Faberge
Jajko Mozaikowe, Fabergé 1913-14. Proj. Alma Pihl. Złoto, platyna, emalia, diamenty, kamienie szlachetne. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Sztukmistrz z Londynu

Firma miała filie w Moskwie, Odessie i Kijowie. Kiedy otworzyła sklep w Londynie, nie musiała się troszczyć o zamożnych klientów. Arystokraci, maharadżowie i hrabiowie na wygnaniu przylatywali do Fabergé’go jak pszczoły do miodu. Osobną grupę klientek stanowiły zamożne Amerykanki, które wyszły za angielskich arystokratów. Na wystawie przeczytałam, że w latach 1870-1915 w Londynie mieszkało sto takich kobiet, jak wyjętych z powieści Henry’ego Jamesa. Ale najważniejsze było to, że drobiazgi od Fabergé’go uwielbiała rodzina królewska. To wystarczyło dla zrobienia firmie bezcennej reklamy.


Sklep Faberge w Londynie, 1911.
Salon Fabergé w Londynie przy New Bond Street 173, 1911 rok. Zdj. The Fersman Mineralogical Museum, Moscow and Warstki, Londyn. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.
Jedyną zagraniczną filię firma Fabergé otworzyła w Londynie w 1903 roku.

Dekoracyjne drobiazgi były idealne na prezenty. Czasami osiągało to groteskowe rozmiary - pewna księżna wydając przyjęcie, zaznaczyła na przykład na zaproszeniach, że podczas przyjęcia goście wymienią się bibelocikami Fabergé.


Cygarniczka Faberge
Cygarniczka z widokiem Parlamentu, Fabergé, 1908. Nefryt, złoto, emalia. Royal Collection Trust ©Her Majesty Queen Elizabeth II 2021, Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Folwark zwierzęcy

Najsłynniejszym projektem Fabergé w Anglii była seria figurynek w kształcie zwierząt z posiadłości króla Edwarda VII i królowej Aleksandry w Sandrigham. Królewska para była bardzo dumna z posiadłości: wydawano tam weekendowe przyjęcia, połączone ze zwiedzaniem stajni, hodowli psów i pokazowej farmy. W Anglii powstały woskowe modele zwierząt, według których specjaliści w Rosji wyrzeźbili je w kamieniu, a potem wprawili diamentowe oczka, złote obróżki itp. drobiazgi. Zwierzaki z kamieni półszlachetnych i szlachetnych były doskonałym prezentem dla królewskiej pary. No i były skromne. Najtańszy kosztował niewiele ponad 8 funtów, ułamek ceny klejnotu czy durnostoja zrobionego wyłącznie z bardzo drogich materiałów. Prezenty dla króla i królowej miały być jak najtańsze (tu chyba różnili się nieco od rosyjskich koronowanych głów) – tak przynajmniej twierdził Henry Bainbridge, agent Fabergé w Londynie.


Pies figurka Faberge
Cezar, Fabergé, 1908. Chalcedon, złoto, rubiny, emalia. Royal Collection Trust ©Her Majesty Queen Elizabeth II 2021, Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.>

Większość miniaturek królewskich zwierzaków zrobiona była z kamienia - jak na przykład ulubiony pies króla. Ze srebra odlano natomiast wyścigowego konia Persimmona i rosyjskiego charta Vassilkę, bo zwierzęta te miały zbyt długie nogi, by można je było wykuć z kamienia bez ryzyka, że się natychmiast złamią. Część z bibelotów kupili sobie sami król i królowa, część była dostępna dla osób z ich kręgu, gdyby ktoś potrzebował przyzwoitego prezentu dla królewskiej pary.

Srebrna figurka konia Faberge
Persimmon, Fabergé, 1908. Srebro, nefryt. Royal Collection Trust ©Her Majesty Queen Elizabeth II 2021, Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Fatalne jaja

Jajo Fabergé jako talizman szczęścia? Dziękuję, ale nie. Bo rodzina Romanowów to mniej więcej tacy szczęściarze jak klan Kennedych za oceanem. Car Aleksander II, zwany Wyzwolicielem (bo to on zlikwidował pańszczyznę w Rosji) zginął z rąk rewolucjonistów z grupy o nazwie Wola Ludu. Jego syn i następca, Aleksander III miał do władzy podejście autokratyczne i chciał wycofać reformy ojca. Zamach na niego chciał przeprowadzić Aleksander Iljicz Uljanow i został za to powieszony. Pozostawił wkurzonego brata, Władimira Iljicza Uljanowa, którego pamiętamy raczej jako Lenina.

Jajko Faberge z miniaturką Kremla
Moskiewskie Jajko Kremlowskie, Fabergé, 1906. Złoto, srebro, onyks, szkło, emalia. ©Muzea Kremlowskie, Moskwa. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

A co do samych jajek:

· Jajko z miniaturką okrętu „Pamięć Azowa” upamiętnia podróż, która zakończyła się nieudanym zamachem na życie Mikołaja (omal nie zginął od samurajskiego miecza w Japonii).

· Jajko z pelikanem z 1898 roku ozdobione jest między innymi miniaturowym obrazkiem przedstawiającym Instytut Smolny, mieszczący do 1917 roku szkołę dla panien, a potem - główny sztab bolszewików.

· Jajko stalowe z czasów I wojny światowej wkrótce po wykonaniu zaczęło rdzewieć. Z kolei Jajko Czerwonego Krzyża z Tryptykiem możemy potraktować jako symbol zbyt późnej reakcji na potrzeby udręczonych poddanych.

· Ostatnie z serii carskich jajek, drewniane Jajko z brzozą karelską, pozostało nieukończone. Nie zostało też nigdy dostarczone, bo i darczyńca, i możliwe adresatki zostali rozstrzelani w piwnicy tzw. domu specjalnego przeznaczenia w Jekaterynburgu.


Jajko Czerwonego Krzyżą Faberge
Jajko Czerwonego Krzyża, upamiętniające córki Mikołaja II Olgę i Tatianę pracjące jako pielęgniarki podczas I wojny światowej, Fabergé 1915. Virginia Museum of Fine Arts, zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Od jajek do granatów

W 1914 roku zapotrzebowanie na dobra luksusowe spadło. Firma przestawiła się na produkcję przedmiotów codziennego użytku, z dużo tańszych materiałów. Zamiast wysadzanych diamentami tabakierek produkowano więc miedziane rondle, talerze i kubki. Zręczne dłonie złotników zaczęły składać nie tylko potrzebne w lazaretach strzykawki, ale także granaty i amunicję. Produkowano też srebrne papierośnice z napisem WAR na wieczku (jakby ktoś się nie zorientował w sytuacji?)


Jajko Faberge z kolumnadą
Jajko z kolumnadą, Fabergé 1910. Złoto, srebro, platyna, emalia, diamenty. Royal Collection Trust ©Her Majesty Queen Elizabeth II 2021, Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Jak z serialu

W 1918 roku firma Fabergé została znacjonalizowana, a zapasy w magazynach skonfiskowali bolszewicy. Peter Carl Fabergé wsiadł w podobno ostatni dyplomatyczny pociąg do Rygi i stamtąd pojechał d Niemiec. Jego żona i syn Eugène uciekli pod osłoną ciemności saniami do Finlandii, część drogi odbywając pieszo. W 1920 roku ta część rodziny znalazła się pod Lozanną, gdzie jesienią Peter Carl zmarł. Dwaj inni synowi trafili do aresztu. Aleksandrowi Fabergé udało się przekupić strażników i uciec ze Związku Radzieckiego. Wraz z Eugène’m założyli w Paryżu firmę Fabergé et Cie, która zajmował się handlem i renowacją drogocennych przedmiotów.


Jajko Faberge z miniaturą Pałacu Aleksandrowskiego
Jajko z miniaturą Pałacu Aleksandrowskiego, Fabergé, 1908. Złoto, srebro, emalia, diamenty, rubiny, nefryt, kryształ górski, szkło, drewno, aksamit, kość. ©Muzea Kremlowskie, Moskwa. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Sentyment do jajek Fabergé w Londynie przetrwał rosyjską rewolucję. W latach 20-tych XX wieku marszandzi i domy aukcyjne zaczęły skupywać od Rosjan skonfiskowane przez sowietów jajka. Stąd część jajek trafiła do kolekcjonerów z Londynu czy Nowego Jorku.


Z 50 Carskich Jajek do dzisiaj przetrwało 43. Najwięcej z nich jest w posiadaniu Muzeum Kremlowskiej Zbrojowni w Moskwie oraz w Muzeum Fabergé w Sankt Petersburgu. Kilka jajek ma Pratt’s Collection w Virginia Museum of Fine Arts, kilka można obejrzeć w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, trzy są w rękach angielskiej rodziny królewskiej. Los siedmiu jajek z carskiej kolekcji pozostaje nieznany.

Brzydkie kaczątko

Wyobraźcie sobie zdziwienie faceta zajmującego się handlem metalowym złomem w Stanach Zjednoczonych, kiedy odkrył, że dziwny przedmiot, który kupił za 13 tysięcy dolarów do przetopienia, jest w istocie jajkiem Fabergé, zamówionym przez cara Aleksandra III w 1887 roku na prezent dla żony. Zaginione na lata, Trzecie Jajko Cesarskie, umieszczone na stojaku kształcie lwich nóżek, zrobione jest ze złota, szafirów i diamentów, a zawarta w nim „niespodzianka” to, bagatela, damski zegarek Vacheron Constatnin. I było to chyba jedyne jajko, które przyniosło swojemu właścicielowi szczęście, a przynajmniej fortunę: sprzedane bowiem zostało za 33 mln dolarów anonimowemu nabywcy.

Złote jajko Faberge z zegarkiem
Trzecie Jajko Cesarskie, Fabergé 1886-7. Złoto, diamenty, kamienia szlachetne, emalia. Kolekcja prywatna. Zdj. dzięki uprzejmości V&A Museum.

Fabergé dla Kopciuszka

W 1937 roku pojawiła się marka Fabergé Inc, produkująca …perfumy. Bracia F. byli oburzeni, ale w końcu dogadali się z właścicielem firmy, że ten zapłaci za prawo do nazwy tylko w odniesieniu do perfum. W 1998 roku markę kupił koncern Unilever. A nazwa kojarzona z najdroższymi gadżetami świata pojawiła się jako Unilever Fabergé na przykład na butelkach Domestosa.


Na jubilerskim rynku można było natomiast kupić produkty zwane Fauxbergé, czyli lepiej lub gorzej wykonane podróbki słynnych klejnotów. Sytuacja unormowała się w 2007 roku: prawa do użycia nazwy zostały odkupione od Unilevera, a marką zajęli się spadkobiercy rodziny Fabergé. Dziś biżuterię sygnowaną sławnym nazwiskiem można kupić w wielu krajach świata. Historia zatoczyła też pętlę, kiedy marka Fabergé wróciła do Ukrainy, otwierając butik w Kijowie.


Ozdobne jajka są nadal produkowane. Pierwszym od czasów rewolucji październikowej jajkiem wykonanym według carskiej tradycji jest Jajko Perłowe. Zamówił je katarski biznesmen i kolekcjoner pereł. Jajko zrobione jest z macicy perłowej, ozdobione ponad trzema tysiącami diamentów, 139 perłami oraz jedną unikalną szarą perłą z Zatoki Arabskiej. Życie najwyraźniej nie znosi próżni.


Wystawa Faberge in London
Zdjęcie z wystawy Fabergé in London: Romance to Revolution, dzięki uprzejmości V&A Museum.

Wystawa Fabergé in London: Romance to Revolution w V&A Museum czynna jest do 8 maja 2022.


Na wystawie nie można robić zdjęć, wszystkie zdjęcia w tym materiale umieszczam więc dzięki uprzejmości serwisu prasowego V&A Museum.
2 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie